czas zamierzchłych drzew

czas zamierzchłych drzew

 

na wyspie zamierzchłych drzew

szedł w świat dzień wiosenny

 

w obfitości słońca

w bukach toczył nową zieleń

w szarozieloną korę życia

kreskami, kropkami niekończącymi

rytował groteskowe kompozycje

 

twarze milcząco znużone

wiatrem wyorane

przemywane deszczem

przypominał mi natrętny czas

że ludzkim twarzom podobne

 

Ile razy wicher wtargnął w ten las

zamierzchłe wielogłowe

dęby siekał sztormem

bukom zapierał dech

słabe wyrywał, łamał konary?

 

coś w tym lesie trwało

uginało się, jęczało

żyło, umierało

 

przypominał mi natrętny czas

że to jak w naszym świecie

 

 

 

© 2016 Barbara Kobos Kaminska All Rights Reserved